Ojcostwo nie polegało na pokazaniu światu, ilu ludzi mogę zniszczyć dla córki.
Polegało na tym, by nawet w najgorszej chwili nie zostawić jej w spadku człowieka, przed którym kiedyś próbowałem ją ochronić.
Widmo rzeczywiście umarło dziewiętnaście lat wcześniej.
Tamtej nocy w szpitalu na moment otworzyło oczy.
Ale to Lena sprawiła, że mogłem pozwolić mu umrzeć po raz drugi.
Tym razem naprawdę.