Spojrzałam na Zofię.

Próbowała wsadzić palec w krem na torcie.

Pozwoliłam jej.

Natalia westchnęła.

— Będziesz bardzo pobłażliwą matką.

— Nie.

Uśmiechnęłam się.

— Po prostu chcę, żeby sama wiedziała, czego chce spróbować.

Zaśmiałyśmy się.

A potem zjadłam kawałek tortu.

Tym razem dlatego, że sama miałam na niego ochotę.