Uśmiechnęłam się. Był to najchłodniejszy uśmiech, na jaki kiedykolwiek się zdobyłam.
— Evelyn, naprawdę myślisz, że jestem tą samą naiwną dziewczyną sprzed pięciu lat? — zapytałam, powoli wyciągając rękę do kieszeni płaszcza, by zatrzymać nagrywanie i zapisać plik w chmurze bankowej. — Przez ostatnie trzy lata tropiłam wyłudzenia podatkowe i fikcyjne upadłości dla prokuratury federalnej. Wiem dokładnie, jak wyglądają sprawozdania finansowe Mercer Construction. Wiem też, które konta w rajach podatkowych należą do twojej panieńskiej rodziny.
Twarz Daniela zbladła. Przełknął ślinę.
— Claire… proszę. Ona nic o tym nie wie — wskazał głową na zamknięte drzwi, za którymi płakało nowo narodzone dziecko. — Ona myśli, że mam na imię Daniel Vance i że moi rodzice zginęli w wypadku. Nie niszcz jej życia.
— To ty zniszczyłeś jej życie w momencie, gdy poślubiłeś ją pod fałszywym nazwiskiem, popełniając bigamię — odparłam bez cienia litości. — A teraz odejdźcie od tych drzwi.
— Co masz zamiar zrobić? — wyszeptała Evelyn, wyciągając rękę, jakby chciała dotknąć mojego ramienia, ale cofnęła ją pod moim wzrokiem.
— To, co powinnam była zrobić pięć lat temu — odpowiedziałam. — Zrobię audyt waszego życia. Każdego centa, każdej tożsamości, każdego podpisu.
Odwróciłam się na pięcie, nie czekając na ich odpowiedź. Słyszałam za sobą gorączkowy szept Daniela i cichy szloch Evelyn, ale nie obejrzałam się ani razu.
Gdy wyszłam na rześkie, bostońskie powietrze, wyciągnęłam telefon i wykręciłam numer do agenta specjalnego Sekcji Dochodzeń Finansowych IRS, z którym współpracowałam przy ostatnim śledztwie.
— Cześć, Mark — powiedziałam, wsiadając do samochodu. — Mam dla ciebie sprawę. Fikcyjna śmierć, wyłudzenie odszkodowania na kwotę czterech milionów dolarów i pranie brudnych pieniędzy przez firmę budowlaną. I mam wszystkie dowody na taśmie.
W lusterku wstecznym zobaczyłam, jak Daniel wybiega z budynku, rozglądając się panicznie po parkingu. Nagle zdał sobie sprawę z tego, co naprawdę się stało.
Przez pięć lat myślał, że uciekł od konsekwencji. Ale nie brał pod uwagę jednego: księgowi zawsze sprawdzają rachunki. A mój rachunek właśnie przyszedł do zapłaty.