Natalie siedziała na wygodnej kanapie, delikatnie głaszcząc swój duży, zdrowy brzuch. Jej termin przypadał na za kilka dni. Obok niej stał Marcus, trzymając w dłoni kubek gorącej herbaty i uśmiechając się ciepłowo.

Sprawa Daniela i jego wspólników zakończyła się szybciej, niż ktokolwiek przypuszczał. Dowody z karty micro-SD były tak miażdżące, że prokuratura odrzuciła wszelkie wnioski obrony o zwolnienie za kaucją. Daniel trafił do aresztu śledczego oczekując na proces za oszustwa gospodarcze na wielką skalę, fałszowanie dokumentów i próbę wyłudzenia majątku. Sfałszowana dokumentacja mediczna została oficjalnie anulowana, a lekarz, który pomagał Danielowi w tym procederze, stracił prawo wykonywania zawodu.

Matka, Eleanor, próbowała kilkukrotnie dzwonić i przepraszać, skruszona własną ślepotą i naiwnością, ale Natalie potrzebowała czasu, by odbudować poczucie bezpieczeństwa.

Najważniejsze było jednak to, że prawda wyszła na jaw w porę.

Zegarek Patek Philippe – odzyskany dowód rzeczowy, który Marcus osobiście oczyścił z wszelkich podejrzeń – leżał teraz bezpiecznie w gabinecie Marcusa jako przypomnienie dnia, w którym wszystko się zmieniło.

Rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Marcus wstał, otworzył je i po chwili wrócił do salonu z bukietem pięknych, świeżych kwiatów od przyjaciół.

— Kto to? — zapytała cicho Natalie z uśmiechem.

— Tylko my, kochanie — odpowiedział Marcus, siadając obok niej i obejmując ją ramieniem. — Tylko my i nasza przyszłość. Nikt nas już nigdy nie rozdzieli.

Natalie oparła głowę na jego ramieniu, czując, jak maluch w jej brzuchu delikatnie kopie na powitanie. Koszmar minął, a sprawiedliwość wreszcie zatriumfowała.